wtorek, 30 października 2012

RWD w Palestynie i Izraelu

Rola jaką w lotnictwie polskim odegrały samoloty produkowane przez DWL jest trudna do przecenienia. Ogromne sukcesy w międzynarodowych zawodach lotniczych, szkolenie młodego pokolenia lotników, czy spore zainteresowanie konstrukcjami za granicą to tylko kilka z przykładów. Jednak nie tylko w Polsce samolotom RWD przypisuje się ogromne zasługi.



Jakiś czas temu mogliście przeczytać o rumuńskiej Białej Eskadrze, prawie w całości wyposażonej w sanitarne RWD-13S, które latającym na nich pilotkom przyniosły ogromną wdzięczność i sławę. Nie mniejszym szacunkiem samoloty spod znaku RWD darzone są na Bliskim Wschodzie, a konkretnie w Izraelu. To właśnie tam modele RWD-8 i RWD-13 dały podwaliny pod budowę Izraelskich Sił Powietrznych.

Wszystko zaczęło się 15 czerwca 1936 roku, kiedy w Tel Awiwie wylądował samolot RWD-13, za sterami którego zasiadał Kazimierz Ziembiński. Wydarzenie to mocno zapisało się w historii miasta, gdyż była to pierwsza wizyta aeroplanu w tym grodzie. Polski pilot trafił w niezbyt szczęśliwy czas, bowiem stosunki między Żydami i Arabami były bardzo napięte i wybuch poważnych rozruchów wisiał w powietrzu.


Paradoksalnie to właśnie trudna sytuacja społeczna, ale także duże zainteresowanie jakie wzbudził polski samolot, znacznie przyspieszyły decyzję o założeniu przedsiębiorstwa lotniczego Aviron. Pierwszym krokiem do tego było złożenie zamówienia na jeden samolot RWD-8, które później powiększyło się o dwie kolejne maszyny. Samoloty wyprodukowane przez DWL nosiły w Polsce rejestracje SP-BCE, SP-BLK i SP-BLL.

Samoloty wykorzystywane były głównie do szkolenia młodych pilotów w ośrodku w Affikim na północy dzisiejszego Izraela. Swoją rolę pełniły mniej więcej do roku 1947, kiedy to w źródłach pojawiają się ostatnie informacje o polskich górnopłatach, mówiące o ich niezdolności do lotu. Równocześnie z RWD-8 do Palestyny sprzedane zostały dwa polskie szybowce Czajka i Wrona.


Znacznie bardziej fascynująca była historia palestyńskich, a później izraelskich RWD-13. Dwa egzemplarze w lipcu 1938 roku zostały zamówione przez żydowskie przedsiębiorstwo Aviron i po dotarciu na Bliski Wschód polskie znaki (SP-BFL, SP-BFM) zostały zmienione na palestyńskie rejestracje (VQ-PAL i VQ-PAM). Ich główną bazą było lotnisko Lod. Samoloty latały w barwach Avironu do roku 1947. Przez cały ten czas wykorzystywano je jako maszyny transportowe, szkolne, rozpoznawcze, jak i turystyczne. Po zakończeniu służby u pierwszego właściciela RWD-13 zostały sprzedane w prywatne ręce.

2 listopada 1947 roku oba samoloty zostały przekazane do świeżo założonego Sherut Avir, które było zalążkiem Izraelskich Sił Powietrznych. Wydarzenie to miało miejsce jeszcze przed podziałem Palestyny przez ONZ na dwa niezależne państwa - żydowskie i arabskie.


Rosnące zagrożenie atakiem ze strony arabskiej sprawiło, że oba samoloty przeniesiono w czasie operacji Tzipora na lotnisko w Tel Awiwie, zmienionym w późniejszym czasie na bazę Sde-Dov. 17 grudnia 1947 doszło do jednej z najbardziej niezwykłych akcji z udziałem polskiego samolotu na tamtym obszarze. Żydowski konwój przemierzający pustynię Negew został zaatakowany przez siły arabskie. W ataku tym kilku Żydów zostało rannych, dlatego też na miejsce wezwano samolot z lekarzem (nomen omen o nazwisku Polak) na pokładzie. Kiedy maszyna pilotowana przez Pinhasa Bena-Porata wylądowała w pobliżu osady Beit Eshel okazało się, że ranni zostali już ewakuowani do szpitala. W tym samym czasie do pilota dotarła wiadomość, że w oblężonej miejscowości Nevatim znajduje się kilku rannych potrzebujących pomocy.



Pinhas Ben-Porat natychmiast podjął decyzję o wylocie, a samolot postanowiono przystosować do lądowania i lotu nad oblężonym osiedlem. Drzwi aeroplanu zostały wymontowane, a do lekarza i pilota dołączył ochotnik, który pełnił rolę strzelca pokładowego, dysponującego karabinem maszynowym i granatami ręcznymi. Nad celem atakujący Arabowie zostali ostrzelani i obrzucani granatami, co spowodowało ich ucieczkę i pozwoliło na bezpieczne lądowanie. Wydarzenie to było pierwszym bojowym użyciem samolotu przez siły żydowskie.



Nie był to jedyny przypadek, kiedy RWD-13 pełniły funkcję samolotów bojowych. Inny znany epizod z użyciem uzbrojonego polskiego samolotu, miał miejsce 5 lutego 1948 roku. Wówczas maszyna brała udział w poszukiwaniach przejętego przez Arabów pojazdu pancernego. Inną bardzo znaną operacją z udziałem "trzynastki" było niesienie pomocy odciętym przez Arabów kibucom w regionie Gusz Etzion. Wówczas polska konstrukcja po raz kolejny dowiodła swej uniwersalności dokonując zrzutów zaopatrzenia, amunicji i medykamentów oblężonym obrońcom.



W późniejszym czasie RWD-13 wykorzystywane były do celów rozpoznania fotograficznego, ale ich aktywność stopniowo spadała. Dzień po ogłoszeniu niepodległości przez Izrael lotnictwo egipskie zaatakowało bazę Sde-Dov. W nalocie tym ciężko uszkodzony został jeden z RWD-13. Na szczęście mechanikom udało się przywrócić maszynę do lotu. Ostatecznie zostały one skreślone ze stanu sił Izraela w lutym 1949 roku.


Ostatnim z polskich samolotów używanych w tamtym okresie na Bliskim Wschodzie był model RWD-15. Został on zakupiony w roku 1939 przez Żydów polskich. Maszyna przez 6 lat była użytkowana bardzo sporadycznie i dopiero w roku 1945 przywrócono ją do lotu, gdzie obsługiwała regularne połączenia między Lod, Tel Awiwem oraz Egiptem.

W czasie wspomnianej wyżej misji Tzipora samolot pozostawał w naprawie, co uniemożliwiło jego uratowanie. Dlatego też został on porzucony w Lod, gdzie wpadł w ręce sił arabskich. Ostatecznie RWD-15 został spalony przez nowych właścicieli w kwietniu 1947 roku.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz