poniedziałek, 22 października 2012

Odbudowa WWS-3 Delfin w Danii

Nazwa bloga może sugerować, że poświęcony jest on jedynie samolotom. Nic bardziej mylnego, nie zapominamy również o innych dziedzinach naszego lotnictwa. Jedną z najbardziej zasłużonych jest bez wątpienia szybownictwo, które już przed wojną święciło triumfy. Teraz jeden z najlepszych polskich szybowców tamtego okresu ma szansę znów wzbić się w powietrze.



Nasz czytelnik Grzegorz Kazuro, który na co dzień związany jest z Toruńskim Stowarzyszeniem Sympatyków Zabytkowych Szybowców wysłał nam wczoraj fantastyczną informację. Otóż w Danii, za sprawą tamtejszych miłośników historii szybownictwa, trwa odbudowa przedwojennego szybowca WWS-3 Delfin. Oto co napisał do nas Grzegorz Kazuro:

WWS-3 Delfin jedyny ocalały egzemplarz (przynajmniej o jakim wiemy- do czasu otwarcia magazynów w Moskwie:-)) przetrwał w Danii- prawdopodobnie przekazany przez Niemców po jego zdobyciu w 1939 r.

Latał w Królewskim Aeroklubie Duńskim w Kopenhadze- uległ uszkodzeniu w latach 60-tych. Obecnie prace nad jego rekonstrukcją prowadzi Ove B. Hillersborg z VGC Dania. Współpracuje z Jeżowem (Zakład Szybowcowy przp.SP) nad dorobieniem części zamiennych. Jest szansa, że szybko zobaczymy go znów w powietrzu! Będzie to jedyny przedwojenny latający polski szybowiec w Europie!



WWS-3 Delfin był jednym z najbardziej udanych polskich szybowców dwudziestolecia międzywojennego. Projekt wyszedł spod ręki inżyniera W. Czerwińskiego związanego wówczas z Wojskowymi Warsztatami Szybowcowymi w Krakowie. Pierwszy prototyp został oblatany latem 1937 roku, a rok później zapadła decyzja o rozpoczęciu produkcji seryjnej. Podjęły ją WWS w Krakowie, jak i Lwowskie Warsztaty Lotnicze.

Do wybuchu wojny zbudowano około 70 Delfinów (40 w Krakowie i 30 we Lwowie). Miały one doskonałą opinię użytkowników i dysponowały lepszymi osiągami i możliwościami niż słynny Komar, z którym konkurował.



Szybowce te były wykorzystywane do nauki latania w szkołach w Ustjanowej i Bezmiechowej, a także w innych ośrodkach i aeroklubach. Poza treningiem Delfiny sprawdziły się również w sporcie i w roli szybowców wyczynowych. Już w pierwszym roku użytkowania w przelotach osiągały one wysokość ponad 2000 m i przekraczały odległość 250 km.

Poza Polską Delfiny były również budowane na licencji w Jugosławii. Po wybuchu wojny większość szybowców została zniszczona, a kilka sztuk z Ustjanowej zostało zdobytych przez Niemców. To właśnie jedna z nich przechodzi właśnie odbudowę w Danii. Cztery egzemplarze wpadły w ręce Armii Czerwonej we Lwowie. Później były one wykorzystywane w lotach wyczynowych przez radzieckie lotnictwo.

Oryginalne, kolorowe zdjęcia duńskiego Delfina z lat 50-tych.



Zdjęcia: Grzegorz Kazuro

Kontakt: samolotypolskie.blog@gmail.com




1 komentarz: